Zadaniem sztuki nie jest poszerzanie granic tego, co może być za sztukę uznane, ale zwiększenie zasobu tego, co może być przeżywane jako dobra i lepsza sztuka.

2007-11-10

Trochę przekornie

Rozważania na temat biżuterii, złotnictwa, nawlekania koralików i domniemanego kryzysu złotnictwa wraz z wojną z koralikowcami trwają.
Ja tymczasem postanowiłam trochę przekornie zaprezentować biżuterię Marca Monzo, która to biżuterią ani klasyczną ani w klasycznym rozumieniu złotnictwa nie jest. Nie jest też nawlekaniem/nawdziewaniem – czym zatem jest? (zapraszam do komentowania)
Dla mnie osobiście – minimalizmem pomysłu wraz z lekkim dowcipem i lekkością w podejściu do tematu. To ważne w dzisiejszym świecie pełnym sztuki i artystek, o czym wspominał Mariusz Pajączkowski w komentarzu, gdyż parę godzin kursu wykonywania biżuterii może nam przewrócić w głowie do tego, stopnia, by nazywać siebie artystą, a to, co robimy sztuką. A prawdziwa sztuka, sztuką się nie nazywa, jak i prawdziwy artysta ma większe zmartwienia niż terminologia. Skromności nigdy za wiele. A te prace właśnie skromnością zarabiają na szacunek.

Marc Monzos jewellery makes it for me due to its minimalism, funny side and lightness in treating the topic. It's important nowadays since the world is full of artists and art. Real art doesn't know its name and a real artist have more to do than finding a name for himself.
Modesty of these projects earn for my respect.

0 komentarze(y):