Bo nie dość, że nie ma tu ani grama metalu, to do tego biżuteria pracuje na nas – układa się do nas/z nami. Jest miękka, przezroczysta, z tkaniny... czyli dokładnie zaprzecza klasycznemu pojmowaniu biżuterii – oprawionym kamieniom etc. Jest współczesna w materiale, delikatna w formie, urzekająca i romantyczna w wyrazie. A przede wszystkim bardzo rzeźbiarska, przez co ukazuje inne oblicze biżuterii – oblicze, które ma wiele wspólnego ze sztuką przedmiotu (jak wiele prac na łamach Pań Przodem prezentowanych). Spójrzmy czasem na biżuterię nie jak na obiekt użytkowy, a jak na estetykę sama w sobie.
tinctory
This jewellery works on us – suiting us during our moves. It's soft, transparent, from a fabric... which is exactly what jewellery isn't said to be like. It's modern in material, delicate in form, charming and romantic in expression. But most of all a sculpture form, which shows the other side of a jewellery work – the side that has much to do with industrial design. Let's look at jewellery as if it was just aesthetic, not a thing to be worn.
2007-10-31
Rozmowy niekontrolowane
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-30
Podaj rękę wyobraźni!
I znowu mamy papier, ale tym razem bardziej dynamiczny i nie tak zaplatany. Bo papier papierem (jak każdy inny materiał) a traktować go można na różne sposoby wciąż tworząc obiekty biżuteryjne.
ThIng.
Paper again. But more dynamic. Since paper can be treated differently... there's no one manner to create jewellery works from paper.
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-29
zero925.pl cz.2
Panie Przodem – Teraz może tak całkiem z innej strony: czy dzisiaj wg Ciebie nosi się tzw. komplety (czyli np. bransoletka plus naszyjnik plus kolczyki)? W dzisiejszej i sztuce projektowej biżuterii jak i w noszeniu jej jest tak ogromna dowolność, czy wręcz nakłanianie do mieszania, do poszukiwania zestawień, do tworzenia własnych kombinacji, że może komplety wychodzą z mody?
Jan Suchodolski – Niestety chyba wciąż się nosi. Kiedy wstawiam swoją bizuterię do galerii, często właściciel tejże wymaga, żeby to były komplety!
A ja nienawidzę kompletów! Uważam, że to jest niefajne, kiedy kobieta zakłada taki komplecik, szczególnie potrójny (naszyjnik + bransoletka + kolczyki lub klipsy)! No, ale skoro właściciele sklepów i galerii tak sobie chcą, to znaczy, że ma to jakieś umocowanie w gustach klientek. Inna sprawa (i dlatego tym bardziej ich nienawidzę), że taki komplet często zostaje zdekompletowany przez klientkę, która kupuje tylko jeden przedmiot, no a potem trzeba dorabiać brakujący element... aby komplet kompletem pozostał. A ja mam kilkaset wzorów swoich naszyjników, wiele z nich jest w sposób niepowtarzalny kolorowana i takie dorabianie przez telefon często prowadzi do pomyłek.
Inna sprawa, że szczerze nie wiem dlaczego niektóre kobiety tak się upierają przy tych kompletach... Oczywiście, nosząc kilka ozdób jednocześnie, należy pomyśleć jak jedno do drugiego pasuje, ale żeby od razu komplet?
To jest dokładnie tak samo, jak z wyborem ciuchów! Przecież można (a nawet należy) ubrać się harmonijnie, nie zakładając jednak gremplinowego kompleciku (żakiet ze spódnicą) jak posłanka Hojarska.
J.S. – Elementy niezmienne i doceniane? Oczywiście! Przede wszystkim unikalność! Wszyscy lubimy posiadać przedmioty unikalne, chociażby dlatego, że są droższe, co świadczy o naszej pozycji. Cenimy też ręczną robotę i mistrzowski kunszt wykonania!
Ręcznie wykonany pierścionek, zlutowany z wielu elementów, jest bardziej ceniony niż podobny, zrobiony techniką odlewania.
To są rzeczy bezdyskusyjne, natomiast zwykła, codzienna moda, określająca formę przedmiotu, wymyka się naszym przewidywaniom i podlega regółom czasem bardzo tajemniczym, pozostając w dużym związku z trendami w modzie ogólnej.
Oczywiście biżuteria ma swoją specyfikę wynikającą z technologii i nowiniek w tej dziedzinie. Czasem zastosowanie nowego pomysłu technologicznego, jeśli zostanie dobrze przyjęte przez klientki, wpływa na biżuteryjną modę, czego przykładem w tym roku może być barwienie srebra przy pomocy elektroforezy.
J.S. – Jak już napisałem powyżej, te dwa światy są zdecydowanie zależne od siebie! Wystarczy wejśc do H&M, Reserved czy Zary, żeby zobaczyć jak bardzo firmy odzieżowe zaczęły doceniać rolę biżuterii w ubiorze (robiąc nam przy okazji cholerną konkurencję tanią, tandetną, chociaż często atrakcyjną wizualnie biżuterią). Niestety to Wielcy z branży odzieżowej dyktują tutaj warunki, określając trendy w ubiorze. Dobrym przykładem może być moda na lata siedemdziesiąte – wróciły ciuchy z tamtego okresu, wróciła też biżuteria.
ufff...
PP – hmn. To ufff nas nie zwiedzie – ciąg dalszy nastapi :D
Tym razem wybór bransoletek z galerii Zero925.pl
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-28
filcowe zastanowienie
Im więcej szukam, im więcej znajduję, im więcej na Paniach Przodem pokazuję, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że niby spokrewnione, lecz odrębne światy biżuterii i ubioru w dzisiejszych czasach są sobie bardzo bliskie! Mieliśmy już przykład Paraphernalii czy Arline Fish, które w zupełnie różny od siebie sposób połączyły te dwa światy. Znalazłam kolejny przykład – filcowy. Niby teraz moda na te filcowe kuleczki, kolory, kolory, ach kuleczki i kolory, wszystkie takie same, a jednak te naszyjniki są inne. Czyli można. Zawiązywane jak szalik, organiczne i na pewno ciepłe :) W sam raz na zimę, choć motywy jeszcze ciut wiosenno-jesienne. Swoją drogą – czy pora roku określa kolorystykę biżuterii/ubioru? Jestem temu zdecydowanie przeciwna.
Pirilamporiscado
The more I search, the more I find, the more I post on Panie Przodem, the more I'm convinced that two world – the world of clothing design and the world of jewellery design – are really close! Paraphernalia and Arline Fish are those expamples which I found earlier on Panie Przodem. But there are more examples – fieltr jewellery. Nowadays fieltr is really common: lots and lots of the same looking colourful balls. But this jewellery is different. Worn like a scarf, organic and warm for sure :) The best for winter, although it's colours are rather for autumn. By the way – does the season time determine colours we use in jewellery/clothes? I definitely disagree!
Pirilamporiscado
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-27
Żuczki beetelsują
Bo oto bowiem można, jak we wszystkim pewnie, znajdować nowe trendy. Prezentacje 2007 się zakończyły, żuczki Wojciecha Lacha zostały zauważone. A ja tymczasem znalazłam następne. Na drugim końcu świata i nie w złocie a w plastiku. Ale też prawdziwe! Jak powiedział Roman Kowalkowski: nie zabijajcie żadnych małych swtorzonek, bo nigdy nie wiecie, które Wam się kiedy przyda. A więc do suszenia, o narodzie!
A tak w ogóle, to nigdy nie wiemy CO nam się do CZEGO przyda, i już nawet nie chodzi o zwierzątka. Niech się złocą w pokoju...
Kolos Design
Like everywhere else I suppose you can look for any trends. Prezentacje 2007 finished, Wojciech Lachs beetles were noticed. Meanwhile I found other beetles, on the other side of the globe, and not covered with gold but with plastic. Natural as well! As Roman Kowalkowski said: you shouldn't kill any small insect, since you newer know what it can be useful for. So let's dry all you can people! :)
Basically – we never know WHAT can be useful FOR WHAT. And it's even not about those poor beetles...
Kolos Design
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-26
Paraphernalia
Muszę się przyznać, że zostałam wchłonięta wraz z mym czasem wolnym przez Etsy i mnogość pomysłów jakie oferuje. Etsy to międzynarodowy butik internetowy z rzeczami ręcznie robionymi działający od 2005 roku. W porównaniu do polskich butików, które Top 45 Turu nieco przybliżył, Etsy jest bogaty w różnorodność. Wśród rzeczy przeciętnych czy nawet marnych (technicznie czy w pomyśle) znajdują się takie, które zaskakują, pobudzają kreatywność a przede wszystkim postulują odwagę. Bo nie trudno sprzedawać (a do tego zarabiać duże pieniądze!) w takich butikach, robiąc rzeczy, które wiadomo, że się sprzedadzą. Potrzeba jednak odwagi, by wystawiać rzeczy, które są tworzone przede wszystkim z myślą o nich samych, a nie o zysku. Paraphernalia ma pomysł, i choć mało jubilerski, to na pewno charakterystyczny. Oto bowiem mamy malowany i zadrukowywany akryl na łańcuchu. Niby nic specjalnego: czarno białe grafiki, łańcuch jak łańcuch. Ale jednak zatrzymuje, choć może się nie podobać. Anatomiczne szczegóły wnetrzości ciała ludzkiego niekoniecznie są bowiem dla wszystkich przedmiotem estetycznego zachwytu. Graficzny wyraz całości oraz niekonwencjonalność przekonują mnie jednak same w sobie.
I have to admit to being addicted to Etsy, because of lots and lots of ideas it offers. Etsy is a internationall internet boutique with handmade things, that runs since 2005. Compared to what Polish internet boutiques offer, Etsy in rich in diveristy. In between things that don't represent anything special, are works that surprise, show creativity but most of all represent courage. It isn't hard to sell things in this kind of internet boutiques – things that for sure would be sold out. It's the courage to make things just for themselves, for the idea. Paraphernalia has the idea. Made of printed and cut acrylic, which is rigid, quite light, and slightly translucent are not jewellery in the common meaning. Although it might be considered controversial and not very aesthetic for its anatomical details, it catches attention. Graphical expression and breaking stereotypes I consider sufficient to appreciate it.
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-23
Przetwory
Uwaga dizajnerskie potwory, bo w grudniu ruszają Przetwory!
Kolejna edycja akcji artystycznej firmowanej przez Projekt Praga.
PROJEKT PRAGA zaprasza dizajnerów, rzeźbiarzy, malarzy, graficiarzy, projektantów mody do udziału w imprezie recyklingowej PRZETWORY 2, która odbędzie się w dniach 14/15/16 grudnia 2007 na terenie rewitalizowanych Polskich Zakładów Optycznych przy ul. Grochowskiej 316/320. Będzie ona szóstą odsłoną Projektu Praga. Motywem przewodnim będzie przetwarzanie mebli, ubrań, odpadów, zabawek udostępnionych artystom specjalnie na tę okazję. Zbierane ze śmietników, fabryk, domów drobniejsze i większe przedmioty w rękach artystów nabiorą nowego charakteru i funkcji.
Zachęcamy również do gromadzenia i przywiezienia własnych zasobów półproduktów oraz do zastanowienia się nad formą wystawienniczą i aranżacją swojego stoiska (stoliki, wieszaki, znaki identyfikacyjne mile widziane). Impreza trwać będzie od piątku (piątek wieczór - przygotowanie stanowisk), sobota (od godziny 9:00 - rejestracja artystów, do 15:00 artyści spokojnie pracują, od godziny 15:00 zostanie otwarta dla publiczności i rozpocznie się sprzedaż). Będą didżeje, aukcja wyjątkowych przedmiotów, bar. Ceny przedmiotów nie powinny przekroczyć 700 zł. 20% zysku przewidzianych jest na zwrot kosztów organizacji. Impreza jest okazją do wymiany pomysłów między wszystkimi, którzy chcą promować ideę recyklingu jako alternatywy dla masowej konsumpcji i formy sztuki. Zostanie objęta patronatem prasowym i nagłośniona medialnie. Podobne akcje od wielu lat aranżowane są w Berlinie, Barcelonie, Francji i Atenach.
W załączniku formularz zgłoszeniowy, który należy przesłać wraz z dokumentacją proponowanej twórczości (co najmniej 5 zdjęć) pod poniżej podany adres do 15 listopada. Spośród nadesłanych zgłoszeń organizatorzy wybiorą ok 100 artystów, którzy wezmą udział w imprezie.
Projekt Praga
PZO ul. Grochowska 316/320
03-839 Warszawa
tel. 661 666 310 Anna Czarnota
tel. 606 222 373 Monika Brzywczy
przetwory@gmail.com
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-22
Papiery wartościowe
Bo jak inaczej określić te papierowe cuda? Misternie składane porażają nie tylko wyrafinowaną geometrią, ale i malarskością zarówno koloru jak i układu całości. Nel Linssen tworzy biżuterię z papieru od roku 1986, trwając w charakterze przedmiotów niekoniecznie użytkowych, ale na pewno bardzo rzeźbiarskich.
Because what's the other way to describe those precious jewellery works? Subtely curved are not only sophisticated in geometry but also pictorial in colour. Nel Linssen creates paper jewellery from 1986, making things not necessarily usable but very scupltural for sure.
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-21
plastikowy Peter Chang
Plastikowy, ale bynajmniej nie w pejoratywnym znaczeniu! Przyjęło się bowiem, że ten nasz dzisiejszy świat jest cały plastikowy właśnie. I Peter Chang się do tego przyznaje – tworzy bizuterię z plastiku. Biżuterię, która ma odzwierciedlać czasy, w jakich żyjemy. Jak sam twierdzi, lubi tworzyć rzeczy trwałe z zamierzenia z materiałów, które są jednorazowego użytku.
Taka przewrotność dostrzegą zapewne nie wszyscy – cóż bowiem nam po biżuterii z plastiku, zawsze była i wszędzie jest. Ale co to za biżuteria!
Plastic but not in a negative way! Our modern world is said to be plastic. And Peter Chang admits it – he creates plastic jewellery that reflects our times. As he claims, making objects that last from materials designed to be thrown away is what he enjoys.
This perversity cannot be seen by everybody, since plastic jewellery was first created a long time ago and still exists. But this jewellery is every jewellery!
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-17
Corliss and John Rose
2Roses to wynik współpracy Corliss Rose tworzącej w metalu i John Lemieux Rose tworzącego w kamieniu. Każde z nich poszukuje biżuterii przełamującej stereotypy. John próbuje poszerzyć granice słowa biżuteria, Corliss natomiast w ostatnich pracach nawiązuje do tematyki ewolucji i ruchu. Wspólnie tworzą duet, który przekracza granice estetycznego przedmiotu, fantazji, percepcji i realizmu.
(2Roses)
Wybrałam ich prace przede wszystkim ze względu na materiały. Formy prezentują dość proste, ale może i dobrze, gdyż za dużo by już tego było.
2-Roses Studio, located in Southern California, is a life long artistic exploration and collaboration between metal smith Corliss Rose, and lapidary John Lemieux Rose. Each is a master craftsman with a distinctive style and artistic vision all their own. Corliss' recent works explore themes of evolution, emergence and movement using precious metal, gems and mixed media. John's work is a conscious effort to expand the limits of jewelry and lapidary art through the combination of unorthodox materials and experimental optical techniques. Together the 2-Roses have forged a unique creative synergy that explores the boundaries between adornment, precious object, fantasy, iconoclasm, perception and reality.
(2Roses)
I choose their works mainly because of materials they use. Forms are really minimalistic, which is good, since it would be simply to much.
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-16
Wyraźne granice wyraźnie przekroczone
Kyeok Kim balansuje na granicy. Znów mamy przedmioty z pomiędzy światów. Tym razem jednak nie tak zbliżonych jak biżuteria i odzież. Pieczątka, światło, mydełka... Połączenia zaskakujące, niecodziennie, do używania. Biżuteria interaktywna, czynna, można by powiedzieć, a jednocześnie z zachowaniem elegancji biżuterii zwykłej.
Kyeok Kim is on the edge of two worlds: two worlds which are not as close as jewellery and clothing design. Lights, soaps, stamps... surprising cominations, unusual – to be used. Interactive jewellery, as we may say, keeps the elegance of a normal jewellery.
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-14
Coś pomiędzy...
... pośrednie stany wcale nie muszą być nijakie. Niby nie czarne, ani też nie białe – ale szare niekoniecznie jest nacechowane negatywnie. Oto bowiem mamy pół rękaw pół bransoletkę. I czy nie ciekawe?
Both minimalism and richness in form can mean art, as well as art means their aesthetic and proporcional expression. Not everybody is able to get to point in few words and not everybody can tell stories that are log but not boring. Suzan Rezac tells autumn stories - calm, worm, nostalgic.
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-13
Suzan Rezac – jesienne opowieści
Zarówno minimalizm jak i bogactwo formy jest sztuką, tak jak sztuką jest ich estetyczne i proporcjonalne odnalezienie. Nie każdemu udaje się wyważenie paru słów, by trafiały w sedno, ani długich historii, by nie nudziły. Suzan Rezac opowiada jesiennie, spokojnie, nostalgicznie, ciepło.
Both minimalism and richness in form can mean art, as well as art means their aesthetic and proporcional expression. Not everybody is able to get to point in few words and not everybody can tell stories that are log but not boring. Suzan Rezac tells autumn stories - calm, worm, nostalgic.
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-12
Odpowiedź na koraliki
W odpowiedzi na efekt poszukiwań podobnie zapalonego eksploratora biżuteryjnego Jana Suchodolskiego, jakim jest post na jego blogu, zamieszczam swoje znaleziska koralikowe. Można różnie.
Jaqueline Lillie – raz w Sienna Gallery, dwa w Mobilia Gallery.
A na deser dowcipne okulary Davida Chatta.
In response to the efect of Jan Suchodolskis research on his blog, let me present, what I found. Jaqueline Lillie – in Sienna Gallery, and in Mobilia Gallery.
And as a desert sunglases by David Chatt.
Autor: Dominika Naborowska 1 komentarze(y)
2007-10-09
zero925.pl
(In English here)
Zero925 to autorska galeria Jana Suchodolskiego, działająca od roku.
Nazwa jest nieprzypadkowa, zero925 (0,925) oznacza pierwszą próbę srebra i symbolizuje najwyższą jakość prezentowanych przedmiotów.
A prace wystawione na jego stronie są projektowane przez najlepszych polskich artystów, takich jak: Andrzej Bielak, Marcin Gronkowski, Krzysztof Glinko, Paweł Kaczyński, Małysz Design czy Jarek Westermark.
Kilka pytań, na które odpowiedział Janek:
Panie Przodem – Na Twojej stronie galerii www.zero925.pl jest mało o założeniach i czynnikach, jakie spowodowały, że ją założyłeś. Dlaczego zatem?
Jan Suchodolski – Moja pasja – internet + ochota posiadania galerii z biżuterią = galeria internetowa. Do tego doszedł fakt, że jak się szybko okazało, nie było do tej pory takiego miejsca w necie. Teraz się tym bawię, kiedyś mam nadzieję również zarabiać pieniądze.
PP – Co myślisz o sprzedaży biżuterii, zwłaszcza czołowych polskich projektantów, w internecie? Kiedyś słyszałam bowiem opinię, że biżuterii nie powinno się sprzedawać w internecie...
JS – Też słyszałem taką opinię, ale uważam, że to pierdoły. Kiedyś uważano, że w internecie można sprzedawać tylko muzykę i książki, teraz sprzedaje się malarstwo, rzeźbę, biżuterię, lekarstwa, ciuchy, ubezpieczenia, samochody, jedzenie... czyli WSZYSTKO. Trzeba siebie i innych do tego przyzwyczaić i już.
PP – To, że się wszystko sprzedaje, to wcale nie znaczy a) że to dobrze, czy, że temu służy, b) że tego nie można uniknąć. Nie raz przecież stosuje się sztuczki korekcji komputerowej zdjęć, by przedmioty na nich przedstawione wyglądały korzystniej. Poza tym w internecie rzeczy tak drogocennej, jak biżuteria, i zbudowanej na szczegółach nie można przecież dotknąć, przymierzyć, zobaczyć na sobie. Czy to nie jest tak, że biżuteria istnieje dopiero na kimś? Czy kupuje się ją zatem samą dla siebie?
JS – Biżuteria istnieje sama dla siebie (np. w gablocie w galerii, czy też muzeum), istnieje też na kimś – ma więc dwa istnienia? Są panie, które nie muszą jej przymierzać ani dotykać – zakochują się w przedmiocie i koniec. Wiedzą, że będzie im pasował, a jeśli jednak się pomylą... to mają 10 dni na zwrot. Są też takie, które muszą – takim paniom tym bardziej, zawsze i wyraźnie przypominam o 10 dniach na zastanowienie i ew. zwrot. Takiej możliwości nie dostaną w normalnej galerii ani sklepie – tam przeważnie zwrotów biżuterii nie ma...
PP – Co Tobą kieruje przy wyborze prac?
JS – Muszą trzymać pewien poziom – zero925.pl jest miejscem komercyjnym. A ponieważ toczę nieustający bój z różnymi przeszkadzaczami, jestem szczęśliwy, jak mam coś nowego... Nie wszystko w tej galerii jest w moim guście, ale to klientom ta biżuteria ma się podobać, a nie mnie... Z czasem będę chciał pokazywać też rzeczy zupełnie jednostkowe, bardzo drogie i wyszukane, najpierw jednak muszę zbudować społeczność dookoła mojej galerii i mojego bloga.
PP – Sam tworzysz biżuterię. Czy wg Ciebie to rynek kieruje artystami, czy artyści rynkiem? Kto na kogo ma większy wpływ?
JS – To zależy od kalibru artysty, są tacy, którzy otwierają nowe kierunki i tacy, którzy później
odtwórczo usiłują na tym skorzystać. Ale wiem jedno: sukces odniosą tylko ci, którzy pozostaną sobie wierni i nie będą zerkać na boki (pod warunkiem, że im starczy talentu). Oczywiście trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że życie codzienne czasem wymusza konieczność poddania się wpływom rynku... Należy więc starać się oddzielać pracę zarobkową od twórczej. One się przenikają, ale cel jednej nie jest tożsamy z celem drugiej. Mówiąc po ludzku: nie można rzetelnie ocenić twórczości artysty, patrząc tylko przez pryzmat jego prac komercyjnych.
PP – Dziękuję za, mam nadzieję, wstęp do dalszej rozmowy. Wstęp, bowiem na razie prezentuję wybór prac z działu naszyjników. Przy okazji prezentacji prac z następnych działów, chętnie zadam bowiem następne pytania. :)
Autor: Dominika Naborowska 1 komentarze(y)
2007-10-08
Laserowe bransoletki, czyli...
jak sznurki udają fotokomórkowe zabezpieczenia muzeów.
Na pewno nie obcieraja nadgarstków...
Laser-like bracelets ... pretend to be our museum-like guard.
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-06
Joyce Scott – malarska treść
Joyce Scott – artystka wszechstronna: urodzona w Baltimore, pracuje tam, tworząc m.in. biżuterię, rzeźbę, instalacje, performance. Swoje inspiracje czerpie m.in. z korzeni afrykańskich, kultury komiksu, telewizji a także ze współczesnej sztuki ulicy. Wypowiada się w kwestiach stereotypizacji, przemocy i niesprawiedliwości ludzkiej.
(za: http://www.marylandartsource.org/artists/detail_000000136.html )
Jej prace urzekły mnie jednak przede wszystkim malarskością. Bogate w formy składowe, tworzą całość obfitą w kolory i kształty, organiczną. Każdy naszyjnik czyta sie jak opowieść, przyglądamy się szczegółom, postaciom, mimo woli. Mimo że nie cieszą tylko treścią. A właśnie także formą. Zapraszam do poczytania jej historii.
Joyce Scott – a comprehensive artist, born in Baltimore, works there making not only jewellery but also sculpture, instalation and performace. What inspires her is her african roots, culture of comic drawings, television and street art.
Her jewellery has a charm that fascinated me by its painting-like expression. Rich in forms it builds something colourfull, organic. Every necklace has its story to be read, full of details, poeople. But not only stories are the point. Forms as an aesthetic expression are as much interesting.
Feel invited to read and be captured by those stories...
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-03
Exklusivna Dama
Chyba nie znajdzie się nikt, kto po zobaczeniu Beaty Tyszkiewicz w nowym ujęciu Exklusiva, powie, że zdjęcia są złe. Są wyśmienite! Zarówno zdjęcia, stylizacja, jak i sama Beata Tyszkiewicz. Mało kogo stać na taką odwagę i to w takim stylu! Z zachowaniem kobiecości, bez wulgarności, z klasą ale i odpowiednią dawką dowcipu i dystansu do samego siebie. Prowokacyjne, ale tylko dla inteligentnych. Bo to inteligentna sesja zdjęciowa. Czego nie można jednak powiedzieć o wywiadzie niestety. (Cały do przeczytania tutaj: http://www.exklusiv.pl/artykul/id,151 ). Wywiad ma niewiele wspólnego z tym, co widać, jest standardowy, mówiąc ogólnie. A szkoda, gdyż najprostsze pytanie: dlaczego Beata Tyszkiewicz, Polska Dama, zgodziła się pokazać klipsy do bielizny jako kolczyki z najwyższej półki, pociągnęłoby za sobą całą serię coraz ciekawszych pytań, które stworzyłyby całość rozważań spójną z fotografiami. A tak, fotografie zastanawiają, wymuszają na widzu pytania i o samą Beatę Tyszkiewicz jak i o jej podejście do wizerunku osoby (nie tylko jako postaci publicznej, ale także w rozumieniu ogólnym), do prowokacji, a co za tym idzie, współczesnej sztuki, gdy jednocześnie wywiad pozostaje na odsłonięcie nowej twarzy polskiej aktorki głuchy.
Kilka fragmentów z wypowiedzi aktorki:
Ja zawszę mówię, że zajmuję się w życiu pracą nad swoim charakterem. Zmuszam się czasem do robienia rzeczy, na które nie mam ochoty. Ale wszystko co robię, staram się robić dobrze.
Taka sesja zdjęciowa albo wynika z charakteru, albo stanowi przełamanie dla aktorki. Tego się nie dowiedzieliśmy.
Jestem w stanie wykroczyć poza ograniczenia swojego wieku, jeśli czuję silną motywację.
I tego pani Beacie gratuluję. I za nic, jak za to, ją podziwiam jako człowieka i jako kobietę ze swoim wizerunkiem, który, co właśnie udowodniła, nie zależy od marki ubrań, a pozostaje kobiecy i z klasą.
Having seen the new look of Beata Tyszkiewicz in Exklusiv (and knowing her role of a Great lady of Poland) nobody would say this photosession isn't worth seeing. Not only the photography is extraordinary! The same can be said about styling and Beata Tyszkiewicz. Not everybody have the courage to be that stylish! Style that contains femininity, nothing of todays common vulgarism as well as distance to herslef is not popular nowadays. It's inteligent – what unfortunatelly we cannot say about the interview. It's a pitty it doesn't reffer to the photosession, but just duplicates everything that has been said in other interviews... It would be really absorbing to read about what does Beata Tyszkiewicz think about her photosession, why did she agreed to participate in it, how is it possible for a lady to present a piece of paper like an extremely expensive dress?
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
The David Collection - lekka innowacyjność
Galeria The David Collection została założona w roku 1990 przez Jenny David z myślą o prezentacji współczesnej biżuterii i sztuki przedmiotu z Europy na rynku amerykańskim. Już w pół roku po otwarciu The David Collection zostało zaproszone do wzięcia udziału w międzynarodowym show w Chicago (SOFA), w którym corocznie bierze udział do dziś. Skupiwszy się jedynie na biżuterii współczesnej, galeria jest znana obecnie ze współpracy z artystami posługującymi się nie tylko klasycznymi tworzywami, ale i nietypowymi materiałami. W swoich szeregach skupia obecnie 25 artystów z ponad 12 krajów.
Do prezentacji w Paniach Przodem wybrałam te prace, które należą do grupy bardziej innowacyjnych spośród reszty - czy w kolorze, tworzywie czy formie - np. złote kolczyki Niny Ehmck urzekają delikatnością i wyrafinowaniem, bransoletki Urlike Hamm skupiają wzrok na swojej niesamowitej strukturze, a praca Erich Zimmerman to piękno prostoty i subtelności.
Zachęcam do obejrzenia całej galerii pod adresem: www.thedavidcollection.com
Tymczasem prezentuję prace godne szczególnej uwagi wg mnie.
Jenny David founded The David Collection in New York City in 1990. Having been involved with the American Craft Museum (now the Museum for Art and Design) for many years while practicing law, Jenny identified a lack of representation in the United States of international artists working in many of the traditional craft media. Ready to begin a new professional career, Jenny opened the gallery in a loft in Chelsea, pioneering in what is recognized today as NYC's premier gallery location.
During the 1990's the collection focused on European artists who were either just emerging or who had substantial recognition abroad but not in the United States. The emphasis was on sculptural work in glass, clay and metal as well as jewelry.
In the Fall of 1991, within six months of opening the gallery, The David Collection was invited to participate in the international New Art Forms show in Chicago, known today as Sculptural Objects and Functional Arts (SOFA). SOFA is recognized as the premier international exposition of handmade work in the United States.
In 2002 The David Collection relocated one hour north of NYC and changed its focus to international contemporary studio jewelry. Now a "gallery without walls," The David Collection participates annually in SOFA Chicago and New York, as well as at select private shows across the country. The collection is also shown by appointment and through this web site.
The David Collection is recognized internationally for its representation of the best established and emerging jewelry artists around the world. Its artists work in many materials-from traditional fine metals and precious stones to more unusual and alternative materials such as paper and material fibers. Representation today includes more than 25 artists from over a dozen countries. (www.thedavidcollection.com)
For my presentation I selected those works which in my opinion are the most innovative - either in colour, form or material.
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-02
Yoko Shimizu – prostota niedopowiedziana.
Odnaleziona ale tajemnicza, umkliwa prostota. Rzeźbiarskość połączona z fotografią krajobrazu, malarstwo pejzażu z symbolizmem przekazu. A wszystko ujęte we współczesną formę, często geometryczną, zawsze graficzną ze zdecydowanym przekazem – czy w wersji light czy shadow. Minimalizm materiałów wraz z minimalizmem formy dają wrażenie już nie poszukiwania a właśnie odnalezienia – odnalezienia drogi wyrazu. Geometria nie ujmuje kobiecości, ciemność barw nie ogranicza lekkości. Nie jest to biżuteria klasyczna, nie jest też awangardowa. Jednak zatrzymuje wzrok, zastanawia, nakłania do interpretacji. Opowiada.
Simplicity. Found but mystical. Sculpture combined with landscape photography, painting combined with symbolism. All together put in modern forms, geometrical, graphical. Minimalism of materials joined by minimalism of forms makes the impression not of a research but a retrieval. Geometry desn't make Yokos jewellery less feminine, dark colours don't limit delicacy. It's neither classical nor experimental jewellery, but it persuades us interprating it. It tells us a story.
www.yokoshimizu.alchimia.it
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)
2007-10-01
Top 45 Turu na dwa, czyli drugi przegląd internetowy
Tym razem butik DecoBazaar poszedł pod nóż.
Wyłoniło się parę ciekawostek, takich jak Grzegorz Sowiński z biżuterią ze światłowodów, Kokoshe z ciekawymi krojami bluzek, czy Magda z broszkami kolażowymi. Mniejsza różnorodność niż na Wylęgarni, ale np. takie cacuszka jak kredkowe kolczyki nadrabiają zaległości w ilości :)
www.decobazaar.com
Wybrane ciekawostki:
Autor: Dominika Naborowska 0 komentarze(y)

















