Tak oto się zakończyła ankieta. Pomijam oczywiste dziwne przeinaczenia w obliczeniach – ach, te amerykańskie szablony blogów... ;)Nie dziwi mnie podział odpowiedzi, choć nie jest on też bardzo miarodajny. Z doświadczenia studenckiego wiem jednak, że istnieją badania poparte testami na grupie 10 osób. [?!?]
Do sedna: strona internetowa to rzeczywiście w dzisiejszych czasach wizytówka. Nie tylko dla projektanta biżuterii, a dla każdego, kto chce mieć/utrzymać/rozpocząć kontakt z klientem/odbiorcą/pośrednikiem. W odniesieniu do projektanta biżuterii racjonalnym staje się lęk przed kopiowaniem pomysłów, ale czy z tego wynika całkowita negacja istnienia strony internetowej jako takiej? Moim zdaniem nie. Takie miejsce w sieci może bowiem zawierać dane jedynie podstawowe: zdjęcie pracy pokazowej, wymienione osiągnięcia i galerie, w których dostepne są prace i kontakt. I już! Nikt nie oczekuje antologii wy-tworów, a podstawowej formy komunikacji, szacunku wobec odbiorcy, profesjonalnego podejścia zarówno do swojej działalności, jak i potencjalnego zainteresowanego. Stąd pomijam milczeniem odpowiedź zbytek, polemizuję z odpowiedzią o udostępnianiu projektów będąc całkiem za wizytówką.
0 komentarze(y):
Post a Comment