Zadaniem sztuki nie jest poszerzanie granic tego, co może być za sztukę uznane, ale zwiększenie zasobu tego, co może być przeżywane jako dobra i lepsza sztuka.

2008-04-03

No dobra, będzie bez tła

No dobra. Nie po to na środku Amberifowej platformy dla projektantów robiłam w przykurczu i dziwnych pozycjach te fotografie, żeby teraz czekać i czekać! A czekałam i czekałam (bo czekać przestałam), gdyż chciałam oprócz własnych kilku groszy dodać opis prac wyjaśniający ideę, a zapewniony przez samego autora. Antek (Antoni Zaremski) jednak... jakby to ująć... - No, Antek? :))))) Za długo kazał mi czekać. Ideologia zatem może kiedy indziej.
Pozwoliłam sobie zrobić zdjęcia (poza tymi przedstawiającymi pojedyncze prace) rozgrywające pewną graficzną zabawę przy użyciu Antka pierścionków. Formy-znaki bowiem na różne sposoby tworzą plastyczne historie – czy to ażurowo nakładane, układane w rządku, czy przypadkowo rozsypane. Działają na zasadzie płaskiego znaku graficznego – logotypu, symbolu, rysunkowej wartości czarnej kreski na białym tle, opowiadają historię, są zależne jeden od drugiego i mają niemalże nieskończoną ilość kombinacji. Zabawa całkiem oderwana od rzeczywistości funkcji pierścionka, pełna wartości wyciągnietej żywcem z suchej igły...
Antek należy do grona Nieposiadaczy Własnej Strony Internetowej.
Zdjęcia w całości (nie ograniczone przez wyświetlacz plików) tutaj.

So, ok. I won't wait any longer! Antek (Antoni Zaremski) was supposed to give a background idea of his rings but all he does is he keeps me waiting and waiting. And I've done these photographs in hard Amberif conditions not to wait and wait fo ever. So maybe this background idea will join us later on ;)
I allowed myself to do these photographs in a certain way. I played with these rings not as if they were rings indeed, but a graphic sign-symbol, dark line on white paper, a drawing. They all work in lot's of combinations always staying a certain graphing play.
Antoni Zaremski belong to the Group of Those Who Don't Have Their Web Page.
See the photos here.

8 komentarze(y):

Anonymous said...

Antoniego pierścionki są tak artystyczne, że zapraszam Autora, aby pogrzebał też w moim felu, kupa inspiracji tamm leży. Panie Antoni, prosze o informacje po co to robić? Ktoś to nosi? Ktoś to kupuje? szczerze, po co Pan to robi ? Tak sobie? W jakimś celu? Czy jak w dowcipie tak sobie pop.... (grzecznie ma byc!)
TP

Jan said...

Antoni robi te pierścionki, żeby prowokować do zadumy.
jak widać skutecznie:)
antek rulez!
zero925 vel suchodolski

Anonymous said...

a wie pan,że kupuje:)ostatnio Pani Marcinkiewicz do kolekcji galerii YES. Sa też ścisle zwiazane z kolekcją mody Ani Kuczyńskiej. Zaproszenie biorę powaznie, chetnie panu pogrzebie:)
z wyrazami szacunku
antek

testblog said...

zgłaszam uprzejmie podejrzenie, że post pierwszy oraz trzeci jest tego samego autora, który stara się wzbudzić zainteresowanie swoją kolekcją na każdy możliwy sposób nawet sobie lżąc. Taki to urwis jest.
z poważaniem,
Bobiński

zero925 czyli jan said...

zgodziłbym się z przedmówcą poszedłszy dalej. ten urwis może być autorem całego bloga w celu zainteresowania się jego kolekcją.
tylko jak autora widziałem, to był strasznie atrakcyjną kobietą w odróżnieniu od autora wpisów i kolekcji.
ale licho nie śpi.

Dominika Naborowska said...

Zastanawia mnie tylko ten czas przeszły – był? :))) Czyżbym sie nieładnie zestarzała?

Jan said...

tak, czy siak zgaduję, że wciąż jesteś piekna i niezestarzała.
no ale może byłaś podstawioną (piękną) mistyfikacją tegoż urwisa.

Dominika Naborowska said...

Niemniej jednak dziękuję za komplement :)
Co do pierścionków to autorstwa komentarzy nie ustalimy, możemy jednak ustalić, że nie wszystko, co robimy musi się przekładać na kasę :)
I my blogowcy (co nie, Jasiek?) o tym coś wiemy :)